Kim jestem?




Nazywam się Wioletta Milewska.

Interesuje mnie szeroko pojęty rozwój istoty ludzkiej.

Ważna jest zarówno dbałość o naszą planetę, jak i wzbogacanie naszej świadomości. Nie może być bowiem mowy o rozwoju człowieka bez świadomego kontaktu z Ziemią.

 

Moje zainteresowanie pracą z przepływem energii dojrzewało wraz z poznawaniem Analizy Bioenergetycznej Alexandra Lowena.
Okazało się, że sposób, w jaki interpretował niektóre wydarzenia z dzieciństwa w odniesieniu do zaburzeń psychosomatycznych w dużej mierze pasował do moich ówczesnych problemów.

 

Wyobraź sobie, że energia przepływa przez ciało jak woda w strumieniu. Gdy w poprzek rzeczki zatkniesz gałąź, przepływ będzie zakłócony, a gałąź zacznie gromadzić kolejne nieczystości. W końcu woda wyleje lub pociągnie za sobą przeszkodę, która ulokuje się gdzie indziej. Jednak gałąź wyrwie część brzegu, powodując szkody, a przeszkoda nie zniknie. Będzie w innym miejscu.

 

Przykre wydarzenia z naszego życia są odniesieniem do alegorycznej gałęzi i innych nieczystości uniemożliwiających swobodny przepływ energii. Objawami są dolegliwości fizyczne, psychiczne i duchowe. Błędem jest ich rozdzielanie.

 

Dopiero zlokalizowanie gałęzi i usunięcie blokady z koryta wraz z zebranym po drodze "syfem" jest rozwiązaniem słusznym, jeśli pragniemy uwolnić się od ciągłego naprawiania szkód powodowanych przez blokadę.


Zaintrygowana zdobywaną wiedzą, poznawałam kolejne techniki pracy z energią.


Choć na pozór różnią się one między sobą, zauważyłam, że wszystkie łączy jakiś element.


Przeprowadzone przeze mnie analizy wskazywały jednoznacznie, że zarówno terapia psychologiczna, jak i inne metody mają jeden cel: uświadomienie sobie traumatycznych przeżyć, przepracowanie ich i pozbycie się na rzecz szczęśliwego życia.

 

To proste:

 

- urazy pozostawiają ślad w psychice;

 

- bodźce przypominające o tych urazach powodują napięcia w ciele;

 

- napięcia prowadzą do blokad w przepływie energii;

 

- blokady energetyczne manifestują się dolegliwościami.

 

Zdrowie jest naturalnym stanem każdego człowieka. Naruszenie tego stanu to zakłócenie harmonii potocznie zwane chorobą.

 

Pracę na rzecz powrotu do siebie,  nazywam oczyszczaniem podświadomości.

 

Moja "przygoda" z podświadomością?


Zaczęła się w chwili powstania mojego istnienia. A tak "na poważnie"? Chyba rodziła się w trakcie czytania "Potęgi podświadomości" ponad dwadzieścia lat temu.

 

Tak działa podświadomość. Napisałam "przygoda" w odniesieniu do niej, a kahuni nazywają siebie szamanami lubiącymi przygody.

Podświadomość przez nas ciągle przemawia, choć czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy.

 

Podczas gdy Freud i Jung w XX wieku z dumą odkryli, że obok świadomości istnieje podświadomość i nadświadomość - pierwszy nazywał je: Id, Ego i Superego - były one znane wśród Hawajczyków od tysięcy lat jako średnie, niższe i wyższe JA. Tak oto i tu mamy do czynienia z tym samym, a różnica jest tylko w nazwie. O "trzech JA" wiedzieli też indiańskie plemiona, Eskimosi, Aborygeni i wszystkie chyba naturalne ludy, choć nazywali je inaczej. W wierzeniach mamy liczne triady Matka, Ojciec, Dziecko, czyli pierwiastek żeński i męski oraz "owoc" ich połączenia, zharmonizowania, z jeszcze niewykształconą płciowością.

 

Obecnie wracamy do tych nauk. Od nowa odkrywamy ich dobroczynność, a naukowcy coraz częściej potwierdzają nowe fakty dotyczące wpływu nas samych na naszą kondycję emocjonalną. Badania w tym temacie prowadzili Bruce Lipton, John Wheeler, David R. Hawkins, Ryke Geerd Hamer.

 

Byłam absolutną przeciwniczką wiary w to, co nienamacalne. Poznawałam możliwości ludzkiego umysłu, zadając (mu) pytania i żądając odpowiedzi. Moje życie było szeregiem niepowodzeń, a ja byłam niewidoczna, nielubiana i "przeszkadzająca". Nie wiedziałam dlaczego. Poznane metody pozwoliły mi określić, że wzór życia i tego, jak nas widzą, otrzymujemy od osób towarzyszących nam w dzieciństwie. Okazuje się, że nie spotykamy ich przypadkowo. Po tym, co ja odkryłam podczas pracy z własnymi podświadomymi zapisami, nie ma miejsca na domysły. Każde wydarzenie w dorosłym życiu miało swój odpowiednik w dzieciństwie - nawet przed urodzeniem. Są to zasady powtarzające się i w metodzie Recall Healing (uzdrawianie przez przypominanie) i u Berta Hellingera - twórcy metody Ustawień Systemowych, i wielu innych technikach.

Opracowana przeze mnie Technika Odsłaniania pomaga w określeniu naszego stopnia świadomości.

Ale tak naprawdę metody nie opracowałam, ponieważ "przyszła" do mnie sama. Ukazała mi się podczas pracy z sobą.
Sama konieczność zmiany stylu życia wynikła z traumatycznego wydarzenia, które zmusiło mnie do tej zmiany.

Była to zmiana NA SZCZĘŚCIE.

 

Prywatnie jestem miłośniczką natury. :D

 

          Praca z informacją zapisaną w ciele rozwija świadomość o sobie i środowisku, w którym żyjemy.

 

 

Ważne!!!

W "Warsztacie" nie jest prowadzona praktyka lekarska. Nie stawiam diagnozy i nie przepisuję środków farmakologicznych. Nie zalecam przerwania leczenia lub jego zastąpienia. Wszelkie decyzje dotyczące tych kwestii zależą wyłącznie od Ciebie.