Niższe Ja, Średnie Ja i Wyższe Ja według Huny

W każdej religii zawarta jest wersja opowieści o stworzeniu człowieka. Przyszli kapłani Huny w procesie wtajemniczania często powtarzali legendy, wyjaśniające to zagadnienie. Jedna z tych legend głosi, że kiedy bogowie tworzyli człowieka, użyli do tego celu dwóch rodzajów glinki – czerwonej i białej. Dzięki temu człowiek mógł mieć dwie żyjące w nim dusze.
Według terminologii współczesnej dwukolorowa glinka oznacza dwa poziomy świadomości człowieka, dwie dusze, podwójne “ja” – świadomość i podświadomość.

Starożytni kapłani Huny rozpatrywali świadomość i podświadomość jako dwie oddzielne i różne od siebie istoty. Uważali, że świadomość to po prostu “ja”, które może mówić i zamieszkuje jako gość wewnątrz ciała posiadającego cechy zwierzęce, świadomość może obserwować fakty i ujmować je logicznie. Jej głównym zajęciem jest kierowanie podświadomością i przewodzenie jej.

 

Współczesna szkoła psychologii poznaje podświadomość, podczas gdy kapłani Huny rozumieli ją. Znali jej możliwości oraz wiedzieli, jak pobudzić ją do pracy. Podświadomość w ich Interpretacji to “ja” o cechach zwierzęcych, rządzące się instynktem przy kierowaniu wzrostem ciała, jego oddychaniem, trawieniem i wszystkimi innymi funkcjami niezależnymi od woli. Obecnie wiemy, że podświadomość kontroluje również nasze odruchy. Wszystkie zwierzęta rządzą się emocjami, podświadomość jest więc ośrodkiem naszego życia emocjonalnego.

Zadaniem świadomości natomiast jest rozumowe ujmowanie i kontrolowanie emocji. Według Huny podświadomość jest magazynem myśli i wrażeń, które pochodzą od świadomości. Możemy to porównać współcześnie z komputerem działającym jako bank pamięci, a nieposiadającym mocy rozumowania logicznego. Jeśli chodzi o rozumowanie oparte na wnioskowaniu, podświadomość musi polegać na świadomości, świadomość może kierować podświadomością, przenosząc na nią swoje rozumowanie i kontrolować je poprzez sugestię.


Najważniejszą cechą podświadomości jest pamięć, a świadomości – dar mowy.
Wierzono, że tylko wówczas zwierzę ludzkie mówiło, gdy mogła działać świadomość zamieszkująca jako gość w jego ciele.
U Egipcjan dar mowy był bóstwem. Było to “Słowo” i w chrześcijaństwie spotykany tę ideę w bardzo prostej formie: “Na początku było Słowo, a Bogiem było Słowo”.

 

Jedną ze świadomości człowieka Jest także Nadświadomość.
Termin ten spotyka się w psychologii między innymi u Junga.
Freud nazwał ją “Super Ego”. Nowsze szkoły psychologii określają ją jako “Umysł Wszechogarniający” lub “świadomość Wszechogarniająca”. Do Nadświadomości odnosi się występowanie Anioła Stróża w niektórych religiach.

Kapłani Huny wierzyli, że Nadświadomość jest znacznie dalej posunięta w ewolucji niż oba pozostałe “ja”, będące na niższym niż ona poziomie i działa jako swego rodzaju indywidualny Bóg, boski pierwiastek człowieka. Należy jednocześnie do grupy, lub rodziny takich samych jak ona, ludzkich i boskich zarazem świadomości. Uważano, że Nadświadomość nie mieszka w ciele, lecz jest luźno związane z człowiekiem. Posiada również zdolność przenoszenia się w bardzo odległe miejsca.

Kapłani egipscy, zapewne znający zasady zbliżone do Huny, mówili o trzech “Ja”, trzech poziomach świadomości. Jako o “Ja”, “Synu” i “Duchu świętym” (Średnie, Niższe i Wyższe Ja). Świętą Trójcę reprezentowali: mężczyzna (Ja), dziecko (Syn) i kobieta (Duch Święty), czyli każdy aspekt człowieka: męski, żeński i nieposiadający płciowości - dziecięcy.
U chrześcijan występuje odpowiednio: Ojciec, Syn i Duch Święty.

Nam najwygodniej będzie ujęć te trzy świadomości jako “Niższe Ja”, “Średnie Ja” i “Wyższe Ja”.

 

Kapłani Huny nie uważali Wyższego Ja za ostatecznego Boga.
Wierzyli, że istnieje wiele poziomów Wyższych Ja i jeśli to konieczne, nasza Wyższe Ja mogło otrzymywać wsparcie w działaniu od Akua-aumakua, który znajdował się na poziomie o jeden stopień wyższym od niego.
Kapłani nie zajmowali się ostatecznym Bogiem, ponieważ wiedzieli, że człowiek może otrzymać wszystko, czego żąda, przez proste zrozumienie przejawiającego się w działaniu partnerstwa ze swoim trzecim stopniem świadomości, swoim Wyższym Ja.


Termin “Niższe ja” nie oznacza, że podświadomość jest niższa w degradującym znaczeniu tego słowa. Oznacza on po prostu, że jest ona najniższym z trzech Ja w skali rozwoju, ewolucji. Kapłani uważali za oczywiste, że pojęcie “Niższe ja” należy gruntownie rozumieć. Słowa pierwiastkowe zawarte w nazwie “unihipili” ściśle je określają.

Po pierwsze, jest to oddzielna, świadoma istota, taka, jak Średnie i Wyższe Ja. Służy ona dwu "ja" wyższym od siebie i jest związana ze średnim Ja jak ze starszym bratem. Przylega do niego tak, jak przylegają do siebie dwie części tego samego przedmiotu sklejone razem. Niższe Ja ma nadzór nad wszelkimi procesami przemian fizycznego ciała, z wyjątkiem świadomego, umyślnego poruszania mięśni.
Jest ono tym, co zwierzęce w istocie ludzkiej. Ono i tylko ono jest siedliskiem uczuć. To ono wylewa łzy. Kto nie wierzy, niech spróbuje zapłakać łzami żalu wyłącznie jako świadome średnie ja, a zobaczy, że jest to niemożliwe. Łzy nie będą płynęły, dopóki uczucie żalu nie wytworzy się w podświadomości. Z drugiej strony, gdy niespodziewanie przeczytamy, zobaczymy lub usłyszymy coś, co poruszy nasze uczucia, Niższe ja zareaguje samo i nieraz może nas wprawić w zakłopotanie nagłymi łzami.

Miłość, nienawiść i lęk – wszystkie one jako uczucia pochodzą od niższego Ja i mogą być tak silne, że zmiatają wolę Średniego ja i zmuszają je do wzięcia udziału w przeżywaniu uczucia. Zrozumienie tego jest bardzo ważne, ponieważ często ponoszą nas emocje niższego Ja i jesteśmy wtedy w jego mocy.


Głównym zadaniem Średniego ja jest uczyć się kontrolować Niższe ja i pracować nad tym, aby nasze życie nie wymknęło się spod naszej kontroli. Niższe ja może ulegać sugestii hipnotycznej i być w ten sposób kontrolowane.
Może przechowywać nie poddane rozumowaniu myśli, czyli myśli, których Średnie ja nie było w stanie poddać ocenie w momencie ich sformułowania. Jeśli niższe ja postępuje, czy reaguje zgodnie z tymi myślami, rozwija się w nas to, co znamy jako kompleksy. Niższe ja spełnia także funkcję rejestrowania wszelkich wrażeń i myśli. Wszystkie dźwięki lub słowa, które docierają do nas, stanowią zespoły składające się z wielu pojedynczych wrażeń. Kapłani Huny przedstawiali je symbolicznie jako grona lub grudki złożone z małych, okrągłych elementów, jak gdyby jagód winnych lub nasion.

Podświadomość błyskawicznie reaguje na rozkazy świadomości, przywołując te wspomnienia tak szybko, że gdy mówimy lub piszemy, możemy mieć wrażanie, że to my, jako świadome Średnia ja, mamy wszystkie wspomnienia pod ręką, gotowe do natychmiastowego użytku.

 

Jak już wyjaśniliśmy, Niższe ja ma charakter czysto zwierzęcy, z mniejszą, bo tylko dedukcyjną możliwością rozumowania. Niższe ja jest siedliskiem uczuć i pamięci. Rejestrując elementy wspomnień lub poprzednich doświadczeń, Niższe ja wyprowadza z nich wnioski. Jego wola lub pragnienie zawsze są oparte na wspomnieniach lub uprzednich przypuszczeniach.

Niższe ja to skarbnica Wiedzy o nas samych.

Średnie ja nie posiada pamięci ani emocji. Stosuje indukcyjną metodę rozumowania (rozumowanie indukcyjne – wyprowadzanie z przesłanek, eksperymentów, faktów, wniosków ogólnych).
Wyższe Ja człowieka ma najwyższą zdolność rozumowania. Jest ono poza możliwością rozumienia większości ludzi. Możliwość zrozumienia zdolności rozumowania Wyższego ja przez normalną istotę ludzką może być porównana z możliwością zrozumienia rachunku różniczkowego i całkowego przez przeciętne pięcioletnie dziecko.

 

Jednym z najważniejszych zagadnień Huny, zagadnieniem które można nazwać technicznym, jest zrozumienie połączeń pomiędzy trzema poziomami świadomości, czyli trzema ja.

Niezwykłym i wyjątkowym pojęciem jest w Hunie zasada, że to podświadomość, a nie świadomość, może bezpośrednio porozumiewać się z Wyższym ja. Tak więc, jeżeli pragniemy modlić się do Wyższego Ja lub Boga, aby przedstawić nasze życzenia, musimy trafiać do niego poprzez podświadomość. (Boska Matka mówi: nikt nie przyjdzie do mnie inaczej jak przez mojego Syna). Niemożliwe jest modlić się bezpośrednio do Wyższego Ja. Najważniejszym elementem w mechanizmie tego rodzaju myślenia pozytywnego jest nauczenie się pracy z podświadomością, aby poprzez nią dotrzeć do Nadświadomości.

 

[Ten rodzaj pracy wykorzystujemy w Warsztacie Odnowy Umysłu, na którego stronie właśnie jesteś. :)]

 

Poglądowo można przedstawić tę zasadę jako dom, składający się z podziemia, parteru i poddasza.
Średnie ja mieszka na parterze. Może przez okna (oczy)  spoglądać na świat, jednak widok zasłaniają drzewa i krzewy, dzięki czemu informacja, jaką otrzymuje Średnie ja, wyglądając oknem, nie może być w pełni prawidłowa.

Niższe ja mieszka w podziemiu, piwnicy nieposiadającej okien. Jedyną rzeczywistością, jaka dociera do niego, są obrazy przesyłane telepatycznie przez Średnie ja z parteru. Podświadomość nie kwestionuje, nie roztrząsa tych fragmentów rzeczywistości. Akceptuje je po prostu i składa na przechowanie jako wspomnienia, rzeczy zapamiętane. Mniej więcej tak, jak gromadzimy pamiątki w skrzyni.

Nadświadomość mieszka na przeszklonym poddaszu. Może patrzeć dookoła przez okna, nic nie zaciemnia jej widoku. Widzi czystą, nieskażoną prawdę. Jednak – i TO JEST WYBITNIE WAŻNE!!! – połączenie posiada Wyższe Ja tylko z Niższym ja w podziemiu. Nie może otrzymać informacji bezpośrednio od Średniego ja, czyli świadomego umysłu. Oto jest przyczyna, dla której musimy modlić się poprzez podświadomość, aby dotrzeć do Wyższego Ja. Nie ma bezpośredniego połączenia pomiędzy świadomością i nadświadomością.

 

Wydaje się, że odwieczna zasada trzech Ja ma początek, lub też pojawiła się po raz pierwszy, w wierzeniach starożytnych Asyryjczyków i Babilończyków, w krajach takich jak Chaldea i Egipt. Wiele informacji na ten temat znajduje się w hieroglifach i obrazkowym piśmie Egipcjan. Jako przykład można podać, że bocian, który jest starożytnym symbolem Ducha lub nadnaturalnej istoty, występuje w ideogramach znajdowanych w świątyniach i grobowcach wczesnoegipskich przedstawiony jako trzy bociany, złożone razem tak ciasno, że stanowią jednego.
Oznaczają one trzy połączone “Ja” człowieka.

 

Z książki: William. R. Glover - Teoria i praktyka huny