Jak zdobyć Ciało swoich marzeń?


"Jaki masz typ figury?
zostaw w komentarzu numerek od 1 do 3 a ja napiszę Ci co masz zrobić, aby zdobyć Ciało swoich marzeń.
"


Znasz to?

Nic, tylko jedno zdanie i obrazek.

Z zaciekawieniem odpowiedziałam na propozycję, w komentarzu wpisując cyfrę.

 

Pracując z podświadomością, która jest dosłowna, ale również posługuje się językiem metaforycznym, chcę się dowiedzieć, co to znaczy "zdobyć Ciało swoich marzeń".

(Podświadomość wie już, że ważne jest Ciało, bo słowo napisano dużą literą.)

Dla mnie ciało marzeń to ciało w stu procentach zdrowe - marzy mi się ciało wolne od SM, ale ktoś, kto nie ma tej przypadłości, pewnie nie marzy o takim. Nawet ja marzę o nim w "lepsze" dni, kiedy mogę popuścić wodze fantazji. W dni, kiedy boli, marzę tylko o ciele wolnym od bólu. O niczym więcej. A że ból trwa ze trzy dni, podczas których jedzenie wchodzi z trudem, nie potrzebuję odchudzania. Jakże płytkie i odległe wydają mi się wówczas myśli o odchudzaniu bądź makijażu permanentnym!

Antosia leży na onkologii. Ona też marzy o ciele zdrowym, ale dla niej zdrowe ciało to ciało bez raka. Antosia ma cztery lata i nie ma pojęcia, że istnieje SM.

Wiktor jest przystojnym studentem, tuż przed zajęciami w prosektorium, na które bardzo się denerwuje. Marzy mu się ciało z marskością wątroby, ponieważ jego ojciec zmarł na tę przypadłość.

Joanna jest pielęgniarką. Zapytana o ciało marzeń Joasia mówi o Wiktorze. ;)

Tak więc wystarczy w wybranym momencie wspomnieć o wymarzonym ciele, a dla każdego będzie to znaczyło coś innego.

Nie nie wiem, co to oznacza dla autora publikacji. Autor nie pyta, co to znaczy dla mnie.

- poderwać kogoś?

- móc wybrać sobie kolejną inkarnację?

- a może dostać nieboszczyka? (brrrr).

Oczywiście, inaczej zrozumie to zdanie trener sportowy, inaczej pracownik kostnicy, a jeszcze inaczej ktoś zagłębiony w rozwój duchowy czy ktoś zmagający się z chorobą. Ciekawe, o jakim ciele marzy Stephen Hawking lub ktoś inny zmagający się z inwalidztwem.

A co to zdanie znaczy dla Ciebie?

 

Oferta jest trywialnie prosta:
- krok 1: ja w komentarzu wpisuję cyfrę,

- krok 2: w odpowiedzi ktoś pisze, co mam zrobić, aby zdobyć ciało swoich marzeń.
- koniec.

 

Wszak wszyscy jesteśmy jasnowidzami, więc to jest wykonalne - myślę. Cyfra jest pewnie tylko informacją że chcę to wiedzieć.

Ale zamiast oczekiwanych wskazówek czytam serię pytań o motywację, cel, alergie... i pytanie, co zjadam w ciągu dnia... i propozycję zakupu pakietu gold kapsułek zawierających sproszkowane warzywa i owoce. Kuracja ma trwać 4 miesiące. 4 miesiące i po SM? Super!
Chodzi o zmianę moich nawyków żywieniowych, ale nie ma pytania o nadwagę? Zatem nieistotne jest, czy w ogóle potrzebuję odchudzającej kuracji! Nie pytają nawet, o jakim ciele marzę, zresztą oferta nie uwzględniała jakichkolwiek pytań (czytam ją ponownie).

Cóż, ja również w trakcie sesji zadaję szereg pytań prowadzących do rozwiązania problemu. Nie twierdzę jednak, że podam rozwiązanie, gdy tylko wpiszesz numer.

Skoro wiem już tyle oraz to, że nie dotrzymano warunków oferty, pytam o koszt tej czteromiesięcznej kuracji: 

- A jaki jest całkowity koszt takiej 4-miesięcznej "kuracji"? Mam na myśli wszystko: kapsułki, przepisy, porady...
- Kapsułki i koktajle kosztują 125,50 x4  przepisy, porady otrzymujecie w pakiecie za darmo.

Aha! 125,50 x 4 wygląda na mniej niż 502. Wolę więc wybrać pakiet za darmo zamiast pakietu gold, bo prócz darmowego pakietu otrzymujemy jeszcze porady i przepisy.
- to jest w złotówkach? 

Ciekawe, że jeszcze nie podano waluty.
- to jest w euro.

Mój wewnętrzny głos krzyczy, że kapsułki nie pomogą mi zdobyć ciała MOICH marzeń.
Tyle zainwestowanej energii wystarczy, by nie zostawić tego w spokoju, prawda? Bierzemy! Okazuje się, że typ figury nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Dla pewności napisałam, że moja bratowa też byłaby zainteresowana. Wiem, że interesują ją tematy związane z dietami. Bratowa ma inny typ figury, ale konsultantka o to nie pyta. Proponuje dwa identyczne PAKIETY.

- Muszę tylko wiedzieć, jaki jest jej cel i czy ma alergie (...) Produkt jest w 100% naturalny - pisze; ciekawe! jeszcze nie widziałam w naturze kapsułek warzywno-owocowych. Wkleja wiadomość od zadowolonej klientki, lecz nie dzieli się informacjami od klientek niezadowolonych. Wciąż nie ma znaczenia, czy mam nadwagę i czy potrzebuję zmiany nawyków żywieniowych. Jako CEL podałam chęć poznania innych możliwości.
Oczywiście, jeśli uzyskałyście swój CEL, to świetnie, jednak zasady marketingu są dla mnie trochę niefajne.
Po 4-miesięcznej odżywczej fazie jesteśmy szczuplejsze o 5 kilo i 502 euro! Rewelacja!
- Ale drogo jednak - myślimy i odstawiamy cudowny PRODUKT.

Oczywiście, jest to jakieś rozwiązanie, nie neguję tego definitywnie. Jeśli czujemy, że to coś dla nas - próbujmy... jednak...

Po dwóch kolejnych miesiącach przybywa nam 7 kilo i jesteśmy zdziwione. Przecież wszystko się unormowało, więc czemu?...

 

Otóż dlatego, że typ figury "klepsydra" to odcięcie przepływu energii w talii. Taki typ figury mają kobiety z odciętą sferą serca od sfery seksu. Nie angażują serca w pożycie intymne, "bo to boli".

 

Jabłko to pustka. Być może stoi za tym utrata ciąży - aborcja lub poronienie. Pustkę zapełniamy... jedzeniem, gromadzeniem rzeczy materialnych, zatrzymywaniem tego, co utracone, gromadząc, by tamtego nie stracić, łaknąc to zatrzymać. Również tycie w czasie ciąży może być wskazówką, że próbujemy wszelkimi siłami ją utrzymać - "nie oddam niczego z ciała!".

 

Rożek, trójkąt lub, jak tu - papryczka to zablokowanie uczuć na poziomie serca w obawie przed ich wybuchowym uzewnętrznieniem. Wiążą się z tym wszelkiego rodzaju urazy związane z odrzuceniem.

 

Gruszka to również zatrzymanie emocji w sferze ciała; "nie bierz do głowy", odrzucanie myślenia o urazach, wyparcie, materializm.

 

Jest jeszcze kolumna - tu na odwrót: wszystko spychamy do głowy, by nie czuć emocjonalnie i fizycznie.

To w bardzo dużym skrócie, ponieważ są to sprawy bardzo indywidualne. Dopiero odnalazłszy wzorzec możemy z całą pewnością określić przyczynę otyłości.


Dlatego właśnie nasze ciało po cudownej diecie wraca do swoich kształtów. Tu nie wystarczy suplementacja.


Kiedy przepracujemy nasze emocjonalne problemy, organizm sam podpowie, czego potrzebuje, by utrzymać się w zdrowiu.

Nie pamiętamy czasem, że jako niemowlęta byliśmy zaniedbywani, ale ciało pamięta wszystko. Nie tylko o nas. O naszych matkach, babkach, które przechodziły poronienia, aborcje, gwałty, słuchały niewybrednych docinek odnośnie swojej płci. Nosimy to  w pamięci komórkowej.


Dlatego ważna jest praca z emocjami, które kiedyś nie miały ujścia. Być może nie pamiętamy ich lub nie mogliśmy wyrazić, będąc w brzuchu matki lub w wieku niemowlęcym. Przecież nie potrafiliśmy wtedy mówić albo pod groźbą kary zmuszeni byliśmy stłumić.

To wszystko jest w naszym ciele. Zwróćmy uwagę, jak ciało reaguje na obelgę. Ten impuls w postaci nagłego ucisku czy ukłucia to odtwarzanie reakcji zapisanej w przeszłości.

Bazując na tej reakcji właśnie możemy dotrzeć do tego pierwotnego zapisu, a ponieważ uświadamiamy sobie, że jest on "tylko" pamięcią naszej praprababki, możemy pozwolić mu odejść.

 

Tak więc nie ma przypadku w tym, jak zbudowane jest nasze ciało.

Zapisują się w nim wszelkie traumy i przekonania. Naszych babć - że zabraknie, naszych mam - że trzeba ciężko pracować, oszczędzać i wszystkiego sobie odmawiać. Rozmaite są przekonania i przeróżne blokady energetyczne.

 

Nie musimy tego dźwigać. One już dość się nadźwigały. Za siebie i za babki, prababki...

Uwalniając siebie, uwalniamy całą linię rodową w jedną i w drugą stronę.

Nie przekazujemy naszym córkom, wnuczkom...

Teraz jest czas na zmiany.

 

Aby pozbyć się blokady energetycznej odpowiadającej za nadwagę, wystarczy zwykle jedna sesja.

Moje honorarium to mniej niż koszt miesięcznej kapsułkowej kuracji, a podnosząc świadomość, zaczynasz rozumieć, ile świeżych owoców i warzyw kupisz za cenę PRODUKTU. Bo - jak zapewnia konsultantka:

- Nasz program to nie dieta tylko program odżywczy polega na zmianie nawyków żywienia.

Gdy zamiast ciastka zjadam jabłko, to przechodzi mi ochota na ciastko. Gdy w diecie uwzględnię posiłki pełnowartościowe zamiast pochłaniania pustych kalorii, to to jest zmiana nawyku. Co powiecie na taką zmianę nawyków żywienia? Bez PROGRAMU odżywczego, w którym zamiast jabłka - kapsułka. Bardzo ważna jest również aktywność fizyczna. Nie da się wprawić energii w ruch, będąc w bezruchu.

 

I wiesz co?

Gdy doczytałaś do tych słów, nie potrzebujesz już ani programu, ani sesji.

W 100% naturalnie Twoja świadomość wzrosła.

Kiedy pokochasz siebie i swoje ciało, nie zastanawiasz się nad sposobami jego zmiany. Naturalnie. Gdy zrozumiesz, że problem leży daleko w przeszłości, może gdzieś w powojennej historii Twojego rodu, znacznie łatwiej będzie Ci pogodzić się ze stratą i przestaniesz obarczać się winą.

Jeśli zaś jesteś ciekawa, skąd się wziął i kiedy powstał Twój program odpowiadający za bieżący problem, serdecznie zapraszam.

 

W trakcie pisania tego artykułu przypomniał mi się żart:
Siedzi facet na ulicy obok kosza z pestkami z jabłek.
Podchodzi policjant i pyta:
- Co tam masz?
- Sprzedaję pestki z jabłek.
- A do czego służą?...
- Po zjedzeniu jednej człowiek staje się mądrzejszy.
- A po ile je sprzedajesz?
- 15 zł za sztukę.
- Daj mi jedną.
Policjant zjadł pestkę, pomyślał i mówi:
- Poczekaj chwilę! Za 15 zł mogłem kupić kilka kilo jabłek i mieć z nich mnóstwo pestek zamiast jednej!
- Widzi Pan? Już poskutkowało.
- Rzeczywiście. Daj jeszcze dwie.